środa, 4 lutego 2015

Some new photos for smile!

Rzuciłam rękawice @coreyfogelmanis



Mamy też nowe zdjęcie Leo w nowej fryzurze. Znów zaczynam dostrzegać w nim tego przystojniaka, w którym zakochałam się trzy lata temu. Wystarczyło, że obciął włosy, a stał się o niebo przystojniejszy!







Twórcy "I Didn't Do It" pokazali nam również trzy zdjęcia z kolejnego live taping.

Nasza obsada postanowiła zjednoczyć się z publicznością!




Na koniec mam dla Was szczęśliwą wiadomość, że mamy zdjęcie Olivii ze studia nagraniowego!





//Zaczarowana Koralina 

wtorek, 3 lutego 2015

"They say that good things take time, but really great things happen in the blink of an eye"

Piszę ten post, właściwie, to nie wiem po co? Żeby coś komuś udowodnić? Nie muszę nikomu nic udowadniać i dobrze to wiem. Więc po co? Doszłam do wniosku, że nie ważny jest cel, a podjęcie się go. Przypuszczam, że zacznę tu pisać długo i dużo, i ktoś, kogo to nie obchodzi, nie doczyta do końca. Jednak ten post jest nijakim wyrażeniem moich emocji, opisania tego, co czuję. Co jest kolejnym powodem, dla którego 99% z Was nie doczyta tej notki do końca. Jednak, cóż, zaczynamy..

Już jak tu zaczynałam, nie miałam rzeszy fanów, którzy stanęliby dla mnie na głowie. Większość, a w zasadzie całość, stanowiły osoby, które mnie nie lubiły. Tylko dlaczego? To pytanie ciągle krąży mi po głowie, bo zwyczajnie tego nie rozumiem. Jak można oceniać kogoś, kogo się nie zna?

Będąc współautorką tego bloga wiele razy spotkałam się w obraźliwymi komentarzami. Wtedy, na początku, sprawiały mi one przykrość. Ponosiły mnie emocje i odpisywałam niekoniecznie miłymi zwrotami. Jednak nigdy nie obrażałam nikogo, tak, jak to mnie obrażano.

Potem zaczęła się po prostu śmiać z tych wszystkich hejtów i odpisywałam, ale starałam się traktować to wszystko raczej łagodnie, trzymać nerwy na wodzy, nie pozwolić sobie, aby osoba, która mnie nie zna poczuła satysfakcję, że udało jej się mnie wkurzyć i pokazać, jaka to jestem zła i nieuprzejma.

Wiele razy spotykałam się z tymi samymi złośliwymi wierszykami (jak na ironię, przeważnie tej samej osoby), ale wtedy już tylko się wkurzałam. Zawsze traktowałam te wszystkie hejtujące osoby, jako dzieci, które powinny mieć zakaz wstępu do Internetu, bo są zwyczajnie niedojrzałe. Wiele razy to pisałam.

Dziś wiem, że miałam rację. Osoba, chcąca cię obrazić, zakreśli "komentuj anonimowo" i nic jej nie zrobisz, bo nie wiesz, kim jest. Ostatnio odkryłam, że nie ważne, iż nie znasz imienia ani nazwiska takiej osoby - dla ciebie ona zawsze jest tym samym dzieckiem, które chce cię zranić, tak naprawdę samemu się poniżając.

Biorąc pod uwagę chociażby ostatnią sytuację - osoba pisząca z anonima zwyczajnie zaprzeczała sama sobie! Twierdziła, że "nie mam odwagi napisać z konta co myślę, więc pisze z anonima" - tym czasem robi dokładnie to samo! 

Potem, kiedy znalazły się osoby, które mnie poparły i broniły już nie napisała (notabene wiem, że to zrobi). Było to kolejne "dojrzałe" posunięcie tej osoby. Bo, gdy nagle to na ciebie nagadują, najlepiej jest zniknąć.

Cały czas jednak zastanawiam się, co ja w zasadzie takiego zrobiłam? Jeżeli ktoś jest zazdrosny, że to ja współtworzę tego bloga, a nie on, wystarczy napisać, a nie komentować z 9/10 wyrazami niecenzuralnymi. Nigdy nie dałam nikomu powodu, żeby mnie nie lubić. Od początku starałam się być miła i uprzejma, i myślę, że mi to wyszło.

Następne moje pytanie brzmi: czemu? Dlaczego miałabym zakreślać anonima i kogoś obrażać? Zaprzeczałabym własnej naturze! Według mnie hejtowanie i przeklinanie, a już szczególnie w Sieci, jest dziecinne i głupie. Jeżeli się coś do kogoś ma, można to załatwić w cywilizowany sposób, przeprowadzając inteligentną rozmowę na poziomie.

Odpowiadając na pytanie Lily S. - nie, ja bym nigdy czegoś takiego nie zrobiła. Według mnie jest to szczeniackie i płytkie! Jeżeli jesteś po mojej stronie, to bardzo Ci dziękuję. Nawet nie wiesz, ile to dla mnie znaczy.

Ana - zgadzam się z Tobą w stu procentach!

Chcę Wam również podziękować, dziewczyny. Wasze wsparcie jest cenniejsze niż złoto! Być może to Was dalej nie przekonuje w pełni, ale gdybyście mnie poznały, zobaczyłybyście, że nigdy bym czegoś takiego nie zrobiła.
Kochane, jesteście naprawdę cudowne (i cieszę się, że "mój tekst" zdobył taką popularność!) i nie wiem, co bym zrobiła bez Waszego wsparcia.
Tak samo dziękuję każdej osobie, która mnie lubi czy stanęła kiedykolwiek w mojej obronie. Uwierzcie, ja bym dla Was zawsze zrobiła to samo!

Uff.. Podziwiam tych, którzy dotarli do końca tego posta! Wszystko co pisałam, jest prosto z serca, także palce same ślizgały mi się po klawiaturze, gdy to pisałam. Mam nadzieję, ze zrozumiecie moją reakcję, długie komentarze itp. Teraz po prostu śmieje (nie wyśmiewam!) się z osób, które piszą tak infantylne rzeczy. Okay, kończę!

Dobranoc, skarbeńki ~ Koralina!

Anonimku...

Kochany anonimie...
Piszę do ciebie z prośbą  byś przestała bo zachodzę się od śmiechu!! To, ze nazwałaś mnie SKUNKSEM mówi samo za siebie, ze jesteś rozpieszczona, samolubna i nie zważasz na uczucia innych. Nie wiesz ,ze słowa ranią tak samo jak nóż wbity w serce. Ja mogę to powiedzieć bo mam ku temu powodu a ty wzięłaś je bez pośrednie. Ale okey masz prawo wyrazić swoje zdanie.

Nic nie mówiłam bo co Ci miałam powiedzieć. Ignorowałam Cię, Ignoruje i raczej będę to robić. Tak, że odczep się!


Always smiling and freaking!

Jak wiemy, Olivia wraz z rodziną i przyjaciółmi świętowała urodziny swojego taty, Marka, w Disneylandzie. Zdjęć było naprawdę dużo, jednak dopiero teraz Liv złożyła swojemu tacie piękne życzenia. I pokazała nam następne zdjęcie!

Tato, jesteś moim najlepszym przyjacielem. I tak szalenie cię kocham. Szczęśliwych urodzin dla ciebie, spędziliśmy najlepszy czas świętując twoje urodziny w ten weekend 😛


Ciągle zapominałam pokazać Wam zdjęcie Olivii i Kim Holt w spa, przed urodzinami Marka, które odbyły się w Disneylandzie.

 
 Nasza własność, olivia_holt, czekając na swoje kolejne wejście na scenę. Zawsze uśmiechnięta! Kochamy ją! #IDidntDoItDisneyChannelPR





Bardzo dziękuję za miłe słowa pod poprzednim postem! Takie komentarze bardzo poprawiają humor i motywują do dalszego prowadzenia bloga - co jest naprawdę ciężkie i wymaga poświecenia większej części swojego wolnego czasu.

//Zaczarowana Koralina 

poniedziałek, 2 lutego 2015

The rest of Disneyland.

Najpierw podzielę się z Wami radosną nowiną (wiem, że wszyscy już o tym wiedzą, ale co tam ?) - mamy brązowy medal w piłce ręcznej! Oglądnęłam mecz i widziałam tą piękną bramkę 2 sekundy przed końcem, ale dogrywki już nie mogłam oglądać. Uznałam, że za bardzo bym się emocjonowała itd. Mimo wszystko położyliśmy Hiszpanię na łopatki - brawo, Polacy! (notabene jestem równie dumna z Kamila Stocha, który zajął siódme miejsce we wczorajszych zawodach!)

Jeśli  chodzi jednak o post, to mam dla Was resztę zdjęć z Disneylandu, gdzie Liv była razem z rodziną, Jordanem oraz Austinem. Zdjęć jest naprawdę bardzo dużo, oprócz tego wiele osób pisało pełne emocji posty i tweety, ze widziało Olivię z Austinem, jednak ich nie będę Wam przybliżać.



















 



Prócz tego mamy zdjęcie dodane przez Liv, które przedstawia Thunder Mountain.





 //Zaczarowana Koralina 

niedziela, 1 lutego 2015

" ... Królowa "

Przed chwilą znalazłam fajne zdjęcia z różnych imprez, gal na których gościła Olivia. W niektórych momentach wyglądała ślicznie (w większości) a w niektórych trochę mniej. Pomyślałam, pokażę wam zdjęcia z odpowiednimi kolorami. I tak też zrobię !

" Niebieska Królowa "


" Różowa Królowa "

" Czarna Królowa "

" Biała Królowa "

" Zielona Królowa "

Happy Birthday, Mark!

Wczoraj po południu Olivia razem z rodziną obchodziła urodziny swojego taty, Marka w.. Disneylandzie! Liv towarzyszli również Jordan Fisher i Austin North, a zdjęcia wskazują na to, że Morgan z nimi nie było.









//Zaczarowana Koralina