wtorek, 26 listopada 2013

Liv i Lauk!

Fajny gifek naszej Love pary!

Szkoda ,że to nie Leo tylko Lauk!
Godzina 14.21

Kim i Jack. Rozdział 11

Wtedy każdy zdziwiłsię ,że Jerry mówi dośc mondrze!! Nie zważając
co dalej wszyscy wybrali się w stronę pobliskiego szpitala do
którego trafił Jack. Każdy pogrążył się w smutku i czekali przed salą
operacyjną gdzie Jack właśnie miał operację. Stan syna Chainy był
marny ale lekaże robili co mogli.

OCZAMI KIM...<@>
Zagławiałam się faktem ,że mój ukochany walczy z zyciem przez naszą
głupią kłutnię!! Czułam się okropnie. Ciągle myślałam o tym ,że
Juzeppe zrobił to aby mi i Jack'owi zaszkodzić w związku! Postanowiłam
,że się zemszcze jak najszybckiej będę mogła. Ale jak narazie będę
czekać na polepszenie się stanu Jack'a.

OCZAMI JACK'A <&>
Gdy w ten czas nic nie widziałem. Inne zmysły polepszyły się. Chciałem
się obudzić ale rozum i cały mój kręg życia mówiły NIE! Najbardziej
w świecie chciałem zobaczyć wtedy Kim. Ale ona pewnie nie przejeła
się mną wogóle. Za każdym razem jak pomyślałem o Hugonie i o jego
niewinności do tego co się stało robiło mi się zoraz bardziej przykro
ale nie mogłem nic stwierdzić gdyż byłem nieprzytomny!

NARRATOR <^ ^>
kIEDY NARESZCIE SKOŃCZYŁA SIĘ OPERACJA DOKTO
 WYSZEDŁ Z SALI OPERACYJNEJ.
China-Co z nim?
Kim-Wyjdzie z tego.
Doktor B.-Muszę być z wami wszystkimi szeczery! Walczyliśmy o życie
 tego młodzieńca i...
Kim-Nie mówcie tylko ,że... że on nie...
Doktor B.-Skąd.. Proszę nawet o tym nie myśleć. Stan waszego
syna państo Bruwer jest ciężki lecz gdy tylko się obudzi to napewno
wszystko bedzie tak jak kiedyś. Należy uzbroić się w cierpliwośc i
 rozmawiać z nim na okragło gdy się z nim tam przebywa!
Jerry-A co będzie jeśli się nie ocknie?
Kim-Jerry nawet nie mów tak? On się obudzi prawda...?!
Doktor B.-To nie uniknione! A teraz wybaczcie ale idę do mojego innego
pacjęta!
China-Teraz możemy tylko czekać.
Jerry-Wiecie ,że nie możemy wszyscy razem z nim tam siedzieć. Każdy
 ma swoje plany!
Milton-Jerry po raz pierwszy w życiu mówi rozsadnie!
Kim-Więc... Może ustalimy w jakich kto godzinach będzie spędzać
czas z Jack'iem?
Milton i Julia-Tak! To świetny pomysł KIM!
Oboje spojżeli na siebie z czułością i mieli się już pocałować gdyż...
Kim-Może dość tych czułości w miejscach publicznych? Hello to wkońcu
szpital!

OCZAMI KIM <@>
Wiedziałam ,że gdy bedę z nim prowadzić zwykłą w świecie rozmowę
to bedzie tak jak kiedyś. Myślami dążyłam do tego ,że może  on zapomniał
 przez ten upadek o naszej kłutni ale gdzieś tam w środku ssiebie wiedziałam
 ,że tak nie jest. Chciałam zapomnieć o tym co wydażyło się w dojo! Ciągle
 rozmawiałam z Jack'iem o tym jaką mamy pogodę, ile jest stopni.
 Puszczałam mu też radio 3 razy w ciągu dnia! Cel tych czynów był prosty
 chciałam aby wiedział to co wiedział zazwyczj! Chciałam mu też przypomnieć
o czym on opowiadał gdy chciał mnie zaprosić na randkę ale bał się mojej
 reakcjii. Opowiadał wtedy jaką mamy pogodę  ile stopni i o tym co usłysza
 w radiu.To mnie irytowało ale i tak go słuchałam ienergicznie odpowiadała
 na te jego tkz. rozmowę. Nagle złapałam go za rękę i wyksztusiłam z siebie słowa
"Kocham cię wiem ,że czesto ci tego nie mówiłam ale ja myślałam ,że ty ... że ty
 to wiesz! Przepraszam cię za to co stało się w dojoale wiedz że ja cię tylko kocham!
Teraz nie chcesz że mną rozmawiać ale jak byś chciał choć wybaczyć to daj mi
 jakiś znak"
Wiedząć ,że on to slyszy pcałowałam g w policzek a ten mocniej uścisną moją dłoń!

NARRATOR <^ ^>
Kim-To ten znak! Jack dałeś mi znak! Oł.. teraz mnie nie słyszysz! Ale gdyby
 słyszał to bys wiedział ,ze bym cię pocałowała!
Wszyscy słyszelui moją rozmowę z nim i każy dawwał sobie takie pytanie
 "Po co ona tak wżeszczy?"
Gdyby doświadczyli tego co wtedy doświadczyła Kim. Czyli uscisk dłoni
niepzytomniego jej ukochanego też by tak robili!
Nadeszła kolej Martineza na spędzanie czasu z Jack'iem. Spóźnił się 12 min.
Jerry-Sorry Kim.
Kim-Nic się nie stało pewnie miałeś ważny powód!
Jerry-A czy może liczyć się to ,że bajerowałem łądną dziewczynę?
Kim-Twój najlepszy przyjaciel cierpi a ty bajerujesz dziewczyne!
Jerry-Tak?!
Kim-A bajerój ją sobie!
Jerry-Co? Teraz powinnaś dawać mi kazanie i....
Kimberi mu przerwała i spojżała z zabójczym spojrzeniem!
Kim-Nie pozwalaj sobie! Dobra? Chyba nie chcesz abym dawała ci kazanie ?
 Ale jak tak to mogę zacząć w każym momęcie!
Jerry tylko spojżał z oczmi słodziutkiego pieska na Kim i zaczą skaucczeć!

W TYM SAMIM CZASIE NA MIEŚCIE! <#>
Juzeppe wrócił do domu i zauważył zniecierpliwioną swoją siostrę!
Był zdziwiony ,że Debora(Tak wiem nie spodziewalibyście się ,że
ona to siostra Juzeppe) ma tak obużoną minę choć on zrobił to co kazała!
Juzeppe-Hej?! Co tam porabiałaś gdy mnie nie było?
Zapytał głupio jakby nie wiedział o co hodzi!
Debora-Weż się zamknij. Pytanie jest jedno! Czy zrobiłeś to co kazałam!
Juzeppe-Czyżby chodziło ci o to ,żeby Kim'berli i Jack byli skłuceni?
Bo jeśli tak to daliśmy radę! A raczej ja dałem!
Debora-Dobra dobraale teraz Jack jest jnuż mój! Tak łatwo nie
 wybaczy Kim!
Juzeppe-Ale nie powiedziałem ci wszystkiego!
Debora-Czemu masz taki dziwny wyraz tważy?
Juzeppe-Jack trafił do szpitala!
Debora-Co!?. Coś ty mu zrobił? Przecież mogłłeś od razu do mnie
przyjść gdy ją pocałowałeś! Ale nie ty musiałeś iść do znajomych!
A teraz Jack musi cierpieć! I ...
Juzeppe-Nie powinnaś się o niego martwić! Wkońcu ty i on to
łamacze serc! Chodziłaś z każym ładnych chłopakiem z Seaford!
Aby nie ze mną , Derekiem , Rossem i nim! O co ci chodzi z tymi
randkami! Znajdz sobie jedną miłość!
Debora-No wiem. Ale Jack on jest idealny! Nie musisz się martwić!
Będę chodzić z nimi ale chwilowo oni wszyscy mają drugą połówkę!
Ale nie martw się... Z toba napewno nie będę  chodzić!
Juzeppe-Ja to wiem nie jestem idiotą! A teraz ja idę odwiedzić Jack'a.
Mam zle na sercu! Jeśli go przeproszę to odrazu mi odejdzie!
Debora-Co ty mówisz? Jeremishowie to rodzina która nigdy nie żałuje!
A jeśli go przeprosisz to stracę szansę na jego i miłość!
Chyba nie zrobisz tego, własnej siostrze?
Ale Juzeppe nie zważał na to co mówi jego samolubna siostra! On i
tak wyszedł z domu i pojechał prosto do szpitala gdzie Kim
rozmawiała już godzin 6 z Jack'iem aby ten się ockną! Lecz
nie pomogły jęki i błagania Kim. On leżał na łużku szpitalnym całkem
omdlały!
Wtedy do jego sali wszedł Juzeppe!
Juzeppe-Cześć Kim!
Kim-Czego chciałeś? Nie jesteś tu mile widziany!
Juzeppe-Wiem ale chciałem cie przeprosić! Zachowałem się okropnie!
Kim-To nic nie da! Idz z tąd!
Juzeppe-Nie myjdę póki mi nie wybaczysz! Jak chcesz wszystko ci
wytłumacze!
Kim-Co ty masz mi do powiedzenia to mów teraz masz 5 min. i
wychodzisz z tąd. Nawet nastawię sobie zegarek na te 5 min.
Juzeppe-Dobrze. Więc widzisz Moja kochaniutka-okropniutka
siostrzyczka bardzo cię nie lubi a za to bardzo KAcha twojego już teraz
byłego!To raczej nie potrzebne to co teraz mówię ale powiem abym
nie miał wyżutów sumienia!
Kim-Dobrze ,że mi powiedziałeś. Masz jeszcze 3min. i 14 s.
Juzeppe-to może ja powiem całeośc! Ona mi kazała cię pocałować aby
JAck to widział bo wiedziała ,że gdy to zobaczy to od razu z tobą zerwie!
I ja oczywiście byłem tym osłem co robi całą robotę! ale jestem jej bratem
powinnem robić to co ona chce! Ale nie w sposób wykoż,ystywawczy!
Kim wybacz mi! Nie chciałem ale musiałem!
Kim-Mnie mie musisz przepraszać! Ale przeproś Jack'a! to on jest
naważniejszy!
Juzeppe-Dobrz więc. Czyli między tobą a mną jest dobrze?
Kim-Tak! Przeproś go!
Juzeppe-Robi się! JAck. Słuchaj mnie teraz uwaznie!...
Kim stała obok i nagrała całą to scenkę aby gdy Jack się ockie mu pokazać!
Juzeppe-...Chcę cie przeprosić za to ,że pocałeowałem wtedy Kim. Nie
będe sie tłumaczyć ponieważ wiesz że ja nigdy z własnej woli bym ci nie
zaszkodził wręcz przeciwnie! Czuję się jak ostatni pajac lub gorzej! Jak
Palant! To co? Między nami Spoko?

OCZAMI  JACK'A<#>
Tam gdzieś w głeb słyszałem rozmowę Kim i Juzeppe! Wtedy ona
poprosiła go aby mnie przeprosił! To w imieniu kim co zrobiła było
słodkie! Jak to mówią dziewczyny... Ale gdyź Kim zachowała się jakby
jej na mnie zależało!
                                                             C.D.N.

Olivia Holt performing in Chicago "Fearless"

Mam fajne gifiki z jej występu w Chicago! Ten co macha rękami jest u mnie egzekwo na 1 miejscu!
 
                                    
Teraz jest godzina. 14.19

niedziela, 24 listopada 2013

BYOU "magazine" Be Your Own You! Olivia Holt.

Mam fotkę z Obecnością osoby Olivi Holt na premieże nowego wydania
 magazynu dla nastolatek!


Jak wam się podoba styl tej kreacjii? Ładnie i zwykle upięte włosy lekko
 pomalowane usta ,i lekki make up zielono morska skóżna kórtka! getry,
 i zimowa spodniczka! do tego przewiewny top. Czemu ziowa spódnicza?
 Ponieważ ja tak nazywam  "ubrania" o takich właśnie zimowych/świątecznych
wzorach! Pozdrawiam!

sobota, 23 listopada 2013

Kim i Jack. Rozdział 10

Gdy tylko skończyła się lekcja zaczęły się inne!!! Kim poszła w stronę domu po lekcjach! Bez Jack'a, on musiał zostać w kozie za rozmowę na lekcji!
Gdy Jack siedział w kozie nauczyciela:
Pani Z.-No Jack! Często tu już u nas nie siedzisz! Co się stało czyżbyś miał nowe hobby?
Jack wiedział że jeśli odezwie się ze złym tonem to mu się oberwie!
Jack-Tak proszę pani! Mam nowe hobby!
Pani Z.-A jakie jeśli można wiedzieć? Bo cała klasa chce wiedzieć! Cerce ,Myta ,Johnny ,Jyll , Olzy i oczywiście reszta straceńców tej szkoły!
Jack-Gdyby panią choć troszkę to interesowało to wiedziała by pani ,że ćwiczę karate razem z Milton'em , Jerry'm ,Rudy'm i Kim.
Pani Z.-Jerry ćwiczy karate?
Jack-Tak. Prawda ,że to dziwne?
Pani Z.-Ma czas żeby ćwiczyć to całe karate a nie ma czasu choć odrobinę zajrzeć w książki?
Jack-To chyba dlatego ,że Gracy ma zaczynać karate a on ją bardzo lubi!
Pani Z.-Dobrze więc. Jack mam pytanie w dziedzinę...
Jack-Tylko nie matematyki! Proszę.
Pani Z. -Wybacz mi Jack. Ale takie mam zadanie w tej szkole!
Jack-Czyli jakie?
Pani Z.-Ty dobrze radzisz sobie z matematyką! Ale jej nie lubisz!I to może być twoim problemem. A moim zadaniem jest zrobić z ciebie geniusza Ma tematycznego.
Jack-Najpierw jeśli pani musi mnie przepytać to czy mogę poprosić o 5 min. na przypomnienie?
Pani Z.-Nie! Ile to jest 587 * 86,987=?
Jack-Yyy.... Emm..51061 ,369 ?
Pani Z.-Tak dobrz..dobrze? A ty skąd wiesz?
Jack-Może i bym pani powiedział , ale nie przy reszcie!
Pani Z.-Cerce ,Myta ,Johnny ,Jyll , Olzy i reszta porucz Jack'a wynocha! A my Jack teraz możemy pomówić na spokojnie! Skąd wiedziałeś ile to jest? miałeś kalkulator a może telefon przy sobie?
Jack-Nie nic z tych rzeczy. Kalkulator mam w plecaku tak jak i telefon więc... ja to wszystko... z pa.. Z pamięci!
Pani Zany zaniemówiła z wrażenia!
Pani Z. Mamy nowego geniusza ma tematycznego! A ile to jest 45672 -0,88847523932=?
Jack-To jest... 45671 ,11152476068!
Pani Z. A ile to? 85949 /6473,5=?
Jack-Odpoweiem pani ale jutro! Bo dzis bardzo się śpieszę!
Pani Z.-tak! Oczywiście. Wszystko dla ma tematycznych geniuszy!! Dowiedzenia!
Jack-Dowidzenia!
Jack martwił się że jeśli dowiedzieli się o jego ma tematycznym genialiżmie to i o innych talentach też!
Gdy Jack dotarł do dojo zauważył Jozeppa(przystojnego francuza) który rozmawiał z Kim. A Kim to nawet się podobało! Jack podszedł bliżej i schował się za drągiem w dojo.
Juzeppe-Kim wiem że i kiedys mówiłaś mi nie! Ale teraz się nie opżesz!
Kim-Słuchaj może... gdybym była wolna i na świecie niebyło by nikogo prócz ciebie to.. tesz bym się nie zgodziła!! Na szczeście mam chłopaka. Nara!
Jazeppe-Nie zostawiasz mi wyboru!
Jack dobrze tego nie słyszał ale zamiast słysześ przyglądał się temu!
W tym czsie Jozeppe wykonał szybki ruch i jak już Kim miała odejść złapał ją za rękę przyciągnął do siebie i pocałował! Gdy Jack to zobaczył pobiegł do niej i do Juzeppe!
Jack-Kim! Co ty robisz? Przeciesz jesteś... moją... nieważne!
Kim-Jack nie czekaj to nie tak jak myślisz!
Jack-Tak?A myślę że tak jest! Wkońcu inne dziewczyny nie mogą się mu oprzeż! I ty najwyrażniej tesz! A myślałem że naprawdę ty coś do mnie czujesz? Myliłem się.
Kim-Co? Przecierz wiesz że to ty jesteś i zawszę będziesz tym z kim chcę być! A on to... Idiota!!!
Jakc-Ale chyba fajny Idiota skoro się z nim całujesz!
Juzeppe-Wiesz Jack. Twoja dziewczyna świetnie całuje!
Jack-Tak? Dzięki. Ale teraz to już twoja dziewczyna!
Juzeppe-Tak! Oł je!!
Kim-Jack nie nie rób tego! Przecież mnie kochasz!
Jack-Nie ukrywam że tak jest. Ale ty wybrałaś jego! Francuza od siedmiu boleści!
I Jack wyszedł tak wkużony ,że omal dzwi od doje nie wypadły z zawiasów. I to wszystko wina Juzeppe, i nie uwagi Kim!
Ona widziała w oczach Jack'a jaki ból mu sprawia widok Juzeppe całującego jego byłą już dziewczynę!
ALE MOGŁA ZA NIM POBIEC! NIE ZROBIŁA TEGO I SWOJĄ ZŁOŚĆ WYŻYŁĄ NA Juzeppe!
To był cios pomiędzy! Za to co zrobił i za to że straciła swoją miłość oddała mu pomiędzy!!! Czyli w tego... no ... palca!!! (nie mogę... cały czs chce mi się śmiać)
Poszłam w nasze ulubione miejsca ale go nie widziałam! Postanowiłam pójźć do niego do domu! Ale go tam nie było... Jego mama powiedziała że może być w 5 miejscach(którę potem napisze)
Kim natychmiast wysłała sms do Grays.
KIM-POMOCY POTRZEBUJĘ WSPARCIA! WŁAŚNIE JA I JACK NIE JESTEŚMY JUŻ RAZEM! POTRZEBUJĘ SIĘ U KOGOŚ WYŻALIĆ! :(
GRAYS-CZEMU Z NIM ZERWAŁAŚ?
KIM-JA NIE.. NIE ZERWAŁAM Z NIM TO RACZEJ ON ZE MNĄ.
GRAYS-CO ZA PALANT POKAŻEMY MU ŻE Z DZIEWCZYNĄ NIE MOŻNA SIĘ TAK ZACHOWYWAĆ! ON PEWNIE Z TOBĄ NIE ZERWAŁ ŻE FRYZURĘ MIAŁAŚ BRZYDKĄ ALBO COŚ W TYM STYLU...
KIM-DZIEKI ŻZE TRZYMASZ MOJĄ STRONĘ ALETO MOJA WINA! A JA NADAL GO KOCHAM!
GRAYS-OK. JUŻ DO CIEBIE IDĘ!
Mineło 15 min. a Grayc była już w domu u Kim.
Grays-Cześć moje ty biedactwo! Jak się czujesz?
Kim-A jak mam się czuć po zerwaniu z chłopakiem?
Grays-No niewiem? Okropnie ,nie znosnię?
Kim-Aleś mnie pocieszyła.
Grays-No spokojnie już ja sobie z nim porozmwiam. niech wie że za nic... z dziewczyną nie można.. no wiesz!
Kim-Zerwać?
Grays-Tak dokładnie! Zaraz takie mu manto sprawie , że się nie pozbiera!!
Kim-Nie.. nie... Nie rób tego!
Grays-Czemu? Prubowałaś z nim pogadać?
Kim-Tak! Byłam we wszystkich jego ulubionych miejscach! nawet w jego domu. Dowiedziałam się o nim wiele ciekawych rzeczy!
Grays-Jakich!
Kim-Gdy jest wściekły lub smutny chodzzi na siłownię!
Grays-Łał. Mów dalej!
Kim-Lubi też jeździć konno. Chociaż mogłam się togo domyślić ponieważ w pokoju ma srebrny puchar juniorów w jeździe konnej!
Grays-Jejku! On ciągle zmienia hobby!
Kim-Tak wiem. To sprawia ,że we wszystkim może być dobry!
Grays-A jeszcze ma jakieś hobby?
Kim-Ma. Lubi restringl! Nie miałam zielonego pojęcia o tym że go lubi!
Grays-Mogłaś to zauważyć!
Kim-Jak?
Grays-Przecież w pokoju wysi maska restringowa!
Kim-Wiem ale się nie dopytywałam.
Grays-No i co jeszcze lubi?
Kim-Lubi grać na gitarze! Ma nawet wyróżnienie za zajęcie 4 miajsca w graniu na gitarze klasycznej!
Grays-Super. Uwielbiam miężczyzn grających na gitarze!
Kim-Nie wątpię w to!! On nawet ćwiczył kiedyś beyzboll. Ma piłkę podpisaną przez Johnny'ego Bila Augustina
Grays-Super!!
Kim-Co nie!
Grays-Tak.. Ale ja już muszę iść...
Kim-Ooo... Szkoda!
Grays-Now ielka ale... eee... muszę wyprowadzić Punię i Sunika na spacer o 17.00 Narazie.
Kim-Cześć. Pozdrów Punię i Sunika!!
W tym czasie Grays kłamała. Ona ma psiaki które tak się nazywają ale jej brat Albert je wyprowadza za karę! Grays w tym czasie poszła do Jack'a i poszła wytłumaczyć całą tą sytuację! Ale jedynie gdzie go znalazła to było pastwisko na którym Jack wraz z Hugo (Jego koniem , ma jeszcze Revię i Galopa) Ćwiczył szybki galop. Był świetny!! A na Grays jako przyjaciółce Kim w 2 kolejności bo Amanda wyjechała z Rodzicami do wielkiego kanionu! Widok Jack'a jeżdzącego tak świetnie na konu zrobiło świetne wrażenie jako przyjaciela oczywiście!
Grays-Jack! Musimy pogadać.
Zaczęła się drzeć Grays aby Jack usłyszał. Jack słysząc ją przytakną tylko i podbiegł z koniem do niej!
Jack-Grays? A co ty tu robisz?
Grays-Nie ukrywam ,że jestem na ciebie zła!!
Jack-Aaa. Chyba domyślam się za co!
Grays-Jak ogłeś zerwać z Kim?
Jack-Myślisz ,ze gdyby nie fakt , że całowała się z jakimś kolesiem przy mojej obecności to bym zną raczej nie zrywał!
Grays-Ale.. Ale wy jesteście idealni do siebie!
Jack-Byliśmy! Byliśmy idealni! Ale ona wszystko zepsuła!
Grays-Nie to ten chłopak wszystko zepsół i ty równocześnie!
Jack-Tak jak myślałem dziewczyny zawsze bronią się najbrdziej na wzajem! A jeśli już wchodzi w drogę przyjaciółka to...
Grays mu przerwała.
Grays-To... To co!
Jack-Nic.. Poprostu.. Przepraszam jestem zły na siebie!
Grays- Nie możesz jej obwiniać ona przecież by nie chciała!
Jack-Nie próbuj mnie przekonywać ja podiołem decjzję!
Grays-Dobrze ale jak coś to wiesz gdzie mnie szukać.
Nagle zza dzrew z lasu rozległ się strzał jak z pistoletu! Koń Hugo był zirytowany i zaczął biec i równocześnie wierzgać! Jakby... Jagby był dzikim koniem! Gdy Hugo tak wierzgał Jack spadł i uderzył plecami o tabołki ( tabołki to coś takiego w stylu bali od zagrody tylko że rzez to się skacze)
Grays widząc całą tę sytuację zaczęła krzycześ i pobiegła w tę stronę szybko wysłaała Kim adres tego zakładu jeździeckiego a kim za jakieś 15 min. jak najszybciej była na miejscu!!  W tym samym czasie do padoku dotarła karetka i rodzice Jack'a i Rudy wraz z resztą .
Kim-Gdyby nie nasza kłutnia nic takiego by się nie wydarzyło!!
Jerry-Jak to? Byliście pokłuceni?
Grays-Jerry a co ci do tego?
Jerry- Chce wiedzieć kto stoi za tym co się stało!
Kim-To moja wina! Jerry ma rację gdyby nie to co zrobił ten głupi francuz teraz bylibyśmy wszyscy na treningu!0
Grays-Nie Kim! To nie twoja wina!! ktoś w lesie strzelił z broni i Hugon oszalał.
W tym samym czsie rodzice odjechali z synem w karetce!
Jerry-Więc winny jest ten kto strzelił z pistoletu? przecież to niemozliwe aby go znaleść.
                                                                   C.D.N.

PODOBAŁO SIĘ? WIEM ŻE NIE!! ALE JEST DŁUGI I OTO CHODZI!!!

Leo z Mamą!!

Leo dość dużo czsu w wakacje spędzał z rodziną!! a tego posta dedykuję!!
Tym 2 blogom z jedego pochodzenia czyli komputera!!!
1-http://frankazkopytakickinit.blogspot.com
2-http://violetta-fioletowyserial.blogspot.com/
Teraz będą takie dedykacje! Kilka razy w miesiącu!
 A oto Król najlepszej fryzówy w U.S.A.!!!!

Musicie to przyznać na tym zdjęciu jego fryzóra jest obłędna!!!!

Awatar Leo Howard.

Hej wam wszystkim. Dziś wieczorem odbędzie się premiera 10 rozdziału mojej historii Kim i Jack.                      SAMI ZOBACZYCIE CO TO ZNACZY BÓL Z MIŁOŚCI!!!!!!!!!!!!
Teraz wam pokażę jak fajnego awatara stwożyła wytwórnia Disney'a!


Co nie ,że  wygląda jak żywy?